Test termowizorów InfiRay FH25R i FL25R

Test termowizorów InfiRay FH25R i FL25R

Seria termowizorów InfiRay to bez wątpienia ciekawa propozycja dla myśliwych, zważywszy na odniesienie ceny do parametrów które oferują. Ten chiński producent postanowił bowiem umieścić niemalże wszystkie ciekawe funkcje w swoich produktach, które ciężko znaleźć nawet w termowizorach z najwyższej półki cenowej. Postanowiliśmy przetestować dostępne modele FH25R oraz FL25R jak sobie dają radę w terenie.

Charakterystyka

Obydwa modele są kompaktowymi mono okularami termowizyjnymi, kształtem przypominającym nieco kultowy model Pulsara XQ30 Lite. Wymiary obudowy wynoszą zaledwie 126x70x50, a waga 320 gram. Ze wspominanych na wstępnie funkcji należy wyróżnić możliwość nagrywania obrazu, oraz dalmierz laserowy. Żeby tego było mało, to wbudowano kompas, a także akcelometr. Maksymalny czas pracy urządzenia bez ładowania producent oszacował na około 6 godzin i można się z tym zgodzić, niemniej przy umiarkowanym korzystaniu z funkcji dodatkowych.

Podstawową różnicą pomiędzy modelami FH25R oraz FL25R jest wielkość obiektywu i matryca, a co za tym idzie cena. Droższy model FH25R posiada matrycę o rozdzielczości 640×512, zaś tańszy FL25R384×288. Różnic w detekcji jednak praktycznie nie widać, niemniej obraz w droższym modelu jest naturalnie bardziej szczegółowy, co widać nie tylko przy powiększeniu cyfrowym.

Parametry sensora, oraz odświeżanie zostały utrzymane na aktualnie preferowanym technologicznie poziomie, czyli 12 mikronów i 50hz odświeżania. InfiRay w swoich termowizorach zastosował wyświetlacze LCOS o wysokiej rozdzielczości 1280×960, które umożliwiają stabilną pracę w przedziale temperatur od -10C do 50C.

Termowizory InfiRay posiadają uszczelnioną obudowę w klasie IP66 co oznacza, że mogą być używane również podczas deszczu. Kąpiele deszczowe przy jakiejkolwiek termowizji warto sobie jednak odpuścić, ponieważ szkoda narażać soczewki obiektywu na dodatkowe czyszczenia.

Użytkowanie

Producent podaje zasięg detekcji na poziomie około 1300 metrów, a więc dystans, którego w praktyce i tak nikt nie wykorzysta. Powiększenie optyczne wynosi 2,5  (dla modelu FL25R) oraz 1,5 (dla modelu FH25R) które przy tych matrycach, w naszej opinii umożliwiają względne rozróżnianie gatunków zwierząt na dystansie około 400-500 metrów. Warto przy tym zaznaczyć, iż parametr ten należy traktować dość indywidualnie, ponieważ poziom umiejętności sprawnego rozpoznawania zwierzyny każdym termowizorem zwiększa się w miarę jego aktywnego użytkowania.

Dalmierz działa naprawdę przyzwoicie, maksymalnie do około 630 metrów. Notabene o 30 więcej niż podaje producent w specyfikacji. Szybkość pomiaru wcale nie odbiega od budżetowych dalmierzy i najważniejsze, że umożliwia zmierzenie dystansu w pełnej ciemności.

Start obydwu urządzeń następuje w ciągu około 9-10 sekund, co stanowić może nieco jego piętę achillesową, szczególnie dla tych użytkowników, którzy nie potrafią obsługiwać funkcji display off (jedno naciśnięcie przycisku „on”). Ergonomia użytkowania jest bardzo intuicyjna i dostępność podstawowych funkcji takich jak dalmierz, przybliżenie optyczne, zmiana barw kolorystycznych czy nagrywanie obrazu, dostępne są bez konieczności wchodzenia do głównego menu.

Media i komunikacja

Urządzenia umożliwiają rejestrację wideo, oraz zdjęć zapisywanych na 16gb pamięci wewnętrznej. Dodatkowo za pośrednictwem modułu Wi-Fi można skomunikować się ze smartfonem, co zapewnia dedykowana aplikacja IfiRayOutdor. Oferuje ona podgląd obrazu na naszym telefonie, a także dostęp do galerii z nagranymi plikami, oraz aktualizację oprogramowania. Producent urządzenia zadbał również o gwint do montażu statywu, który przydać się może przy nagrywaniu wideo, komunikacji ze smartfonem, lub chociażby używania dalmierza na granicznych dystansach. InfiRay poszedł również z duchem czasu i do komunikacji z PC lub ładowania akumulatora zastosował w tych modelach złącze USB typu C.

Podsumowanie

InfiRay FH25R i FL25R kosztują odpowiednio około 10 500zł i 9 000zł. W zakresie dostępności oferowanych funkcji i w tym przedziale cenowym ciężko znaleźć podobną alternatywę wśród termowizorów. Delta Optical chyba jako jedyna firma udziela 3 letnią gwarancją na te termowizory, a już samo wykonanie i użyte materiały nie sugerują, że będzie konieczność z niej częstego korzystania. W zestawie do każdego urządzenia otrzymamy ładowarkę, kabel do TV, oraz taktycznie wyglądający pokrowiec z grubego materiału. Swoją drogą dobrze przemyślany i dużym jego plusem jest to, że można go przypiąć do paska.

Pewne obawy użytkowników może budzić fakt, iż urządzenia nie posiadają wymiennych baterii. Warto jednak dodać, iż wbudowane akumulatory tego typu spokojnie wytrzymują kilka lat bez znaczącej utraty sprawności. Sama ewentualna ich wymiana pogwarancyjna w warunkach serwisowych jest również możliwa, a wydatek nie jest wielki.

fot. Michał Budzyński

Polub artykuł

Michał Budzyński

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *