Yukon Sightline 455- test gwiazdy noktowizji cyfrowej

Yukon Sightline 455- test gwiazdy noktowizji cyfrowej

Po rewolucji Yukona Photona producent musiał opracować godnego następcę i wprowadził na rynek kolejną wersję celownika noktowizyjnego model Sightline. W zasadzie Photon RT postawił tak wysoko poprzeczkę, że nawet chińscy konkurenci mają problem z odwzorowaniem wszystkich funkcji w jego cenie. Sightline n455 wydaje się być godnym noszenia korony, chociaż został ogołocony z wifi oraz funkcji nagrywania i chyba nie ma w tym nic dziwnego. Jeśli ktoś jest myśliwskim influencerem, to musi szukać droższych celowników.

Odejście od obejm

Sigthline odszedł od formy stosowania typowego tubusu lunety i tym samym jego połączenie z bronią odbywa się za pośrednictwem dedykowanych montaży. Yukon oferuje również swoje, dobre montaże klamrowe do tego modelu i jeśli ktoś ma szynę picatinny na broni, to nie ma się nad czym zastanawiać. Całe szczęście producent nie starał się na siłę skrócić celownika i tym samym nie będzie komicznie daleko osadzony od komory zamkowej na broni.

Intuicyjny

Co prawda Sightline został okrojony z funkcji rejestrowania obrazu, to jednak jakieś mini wodotryski zostały w nim wprowadzone. Dodano opcję picture in picture, pozwalającą na dodatkowy podgląd centralnego wycinka obrazu w powiększeniu. Na szczęście tryb ten można wyłączyć, ponieważ jedni go lubią, a inni nienawidzą. Kolejną funkcją dla osób nudzących się na ambonie jest dalmierz stadiametryczny, którym na podstawie zdefiniowanych wielkości trzech sylwetek zwierząt można określić dystans do celu. Ogarnięcie „z ręki” tego dalmierza jest karkołomne, ale przy podparciu broni jest już zdecydowanie łatwiej. Użytkownik może wybierać spośród sześciu siatek celowniczych, w tym typowo wojskowych z możliwością odkładania poprawek. Wyglądają naprawdę fajnie, chociaż dużo chętnych do strzelania długiego dystansu z tego celownika raczej nie będzie. Niemniej producent dodał trzy profile balistyczne z 10-cioma dystansami, które możemy skonfigurować chociażby pod różne pociski, albo pod strzelanie z tłumika (z dokręconym z reguły karabin strzela nieco inaczej). W odróżnieniu od Photona nie trzeba wchodzić do menu, żeby włączyć iluminator, ponieważ posiada on zewnętrzny przycisk, którym również można zmienić poziom mocy.

Robi robotę…

Podobnie jak w przypadku Photona, również Sightlina można nazwać pancernym. Wykonanie jest na bardzo dobrym poziomie, każdy element działa stabilnie, a regulacja dioptrii wręcz topornie. Producent zarzeka się, że 455 spokojnie wytrzymuje nawet duże myśliwskie kalibry, takie jak 9.3, a nawet 375. Nie sposób to zanegować, ponieważ jakość i specyfika wykonania bazuje na legendarnym Photonie, którego notabene przez kilka lat katowaliśmy na 8x57JRS bez wyraźnych oznak „zmęczenia”.

Obraz w porównaniu z Photonem jest zauważalnie lepszy, ale ma również lepszą matrycę- 1280×720, bardzo podobną jak u droższego kuzyna Pulsara 😉 Różnice będą bardziej widoczne podczas cyfrowego powiększenia obrazu z 4 do 16. Start urządzenia następuje w czasie nie dłuższym niż 3 sekundy, chociaż to standard obecnie dla większości urządzeń. Obsługa celownika zamyka się w obrębie 3 przycisków, oraz regulacji ostrości i korekty dioptrii.

Zapoznanie się z podstawowymi funkcjami zajmuje chwilę, a przystrzelanie celownika jest sprawą banalnie prostą. Wystarczy pamiętać z podstawówki która to oś X, a która Y i reszta jest wręcz intuicyjna. W zasadzie regulacja położenia siatki celowniczej przypomina ustawianie standardowej lunety i to jest bardzo istotna zaleta. W przypadku ewentualnej naprawy, czy wymiany celownika na nowy, znając wcześniej ustawione wartości możemy łatwo je odwzorować z dużym prawdopodobieństwem, że punkt trafienia się nie przestawi.

W 455 został zastosowany iluminator o długości fali 940nm, który co prawda jest niewidoczny dla oka ludzkiego oraz zwierząt, ale przez to ma nieco krótszy zasięg. Do skanowania terenu na łowieckich dystansach się nadaje, niemniej optymalne rozpoznanie płci dzika lub szukanie szczegółów celu zamyka się na dystansie 100-150m.

Nie ma natomiast problemu z instalacją opcjonalnego iluminatora o większej mocy na bocznej szynie montażowej celownika. Naładowany akumulator powinien wystarczyć na około 3,5h, co w naszej indywidualnej ocenie porównalibyśmy do 3-4 wyjść na polowania zakończonych strzałem. Oczywiście zakładając, że ktoś wie do czego służy funkcja display off, a do nocnej obserwacji używa monookularu termo, a nie celownika.

Warty swojej ceny

Yukon Sightline 455 to wydatek około 3700zł i w tym przedziale jest celownikiem wartym uwagi. W sumie, to za dużo konkurencji nie ma. Odziedziczył większość dobrych cech od poprzedniego kultowego Photona, takich jak wysoka odporność mechaniczna i prosta obsługa. Niestety po wyjęciu z pudełka poza akumulatorem i ładowarką w zasadzie nie ma nic. Zamiast elastycznego pokrowca i ściereczki producent mógłby dorzucić koszyczek na zapasowe baterie. Ogólnie celownik ze standardowym wyposażeniem można z czystym sumieniem polecić wszystkim myśliwym strzelającym głównie na dystansie niewiele przekraczającym 100 metrów w nocy, którzy obejdą się bez funkcji nagrywania obrazu. Na chwilę obecną pod względem praktycznym, do polowania ciężko będzie znaleźć sprzęt tej jakości.

Polub artykuł

Michał Budzyński

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *