ZERO TECH 8×45 ED- lornetka ze średniej półki w klasie premium
Na rynku optyki pojawił się nowy gracz, którego naprawdę ciężko zaszufladkować. Cenowo, to solidna średnia półka. Jakościowo zahacza o premium. I właśnie tak w skrócie można opisać lornetkę ZeroTech Trace 8×45 ED.
Kim w ogóle jest ZeroTech?
ZeroTech to marka wywodząca się z Australii, ale oparta na doświadczeniu ludzi z branży optycznej z ponad 50-letnim stażem. Nie jest to więc przypadkowy „no name”, tylko projekt robiony przez ludzi, którzy wiedzą, jak powinien działać sprzęt w terenie, a nie tylko na papierze. Ich filozofia jest prosta: dać możliwie najwyższą jakość w rozsądnej cenie. I w tym modelu to naprawdę widać.
Specyfikacja (czyli liczby, które robią robotę w łowisku)
- Powiększenie: 8x
- Obiektyw: 45 mm ED
- Pryzmaty: Abbe-Koenig
- Transmisja światła: ponad 90%
- Pole widzenia: ok. 135 m / 1000 m
- Źrenica wyjściowa: 5,78 mm
- Waga: ok. 950–975 g
- Wodoodporność + azot
- Dożywotnia gwarancji\
Już tutaj widać jedną ważną rzecz: to nie jest „kolejna 8×42”. Masz więcej światła i szerszy obraz.
Już po samej specyfikacji widać, że to nie jest budżetówka, szczególnie przez zastosowanie pryzmatów Abbe-Koenig i szkła ED. Lepsza jasność obrazu niż w popularnych pryzmatach Schmidt-Pechan, a na polowaniu liczy się każdy % światła zastanego, szczególnie podczas obserwacji byków i rogaczy.
Optyka – tutaj robi się ciekawie
Szkło ED (Extra-Low Dispersion) robi robotę. Obraz jest czysty, bez kolorowych obwódek na kontrastowych krawędziach, a kolory są naturalne, nie „przepalone”, ani nie wyprane. Największe zaskoczenie? Ostrość aż po brzegi. Serio, obraz jest równy i kontrastowy praktycznie do samego końca pola widzenia. To jest coś, co normalnie spotyka się dopiero w wyższej klasie optyki, jak Zeiss, Svarovski, Leica.


Do tego dochodzi ponad 90% transmisji światła, co w praktyce oznacza jedno – ta lornetka żyje o świcie i zmierzchu. Na zasiadce? Bez problemu. Na rogacza w pierwszym świetle? Też da radę. Gabarytowo na podchód bardzo kompaktowa z dużą głębią ostrości do szybkiego skanowania.
Pole widzenia – tutaj 8×45 robi przewagę
I tu jest największa różnica względem 10×45.
~135 m / 1000 m to naprawdę szeroko.
W praktyce:
- łatwiej „złapać” zwierzynę w ruchu
- lepsze skanowanie terenu
- idealne na mieszane łowisko: las, zarośla, dynamiczne sytuacje
To właśnie dlatego 8×45 jest często bardziej „łowiecka” niż 10x – mniej zooma, ale więcej kontroli sytuacji. Masz fajny kompromis między detalem, a ogarnianiem terenu, a to w łowiectwie jest kluczowe.
Ergonomia – bajka
I tu ZeroTech naprawdę dowozi.
Lornetka leży w rękach bardzo naturalnie, dobrze wyważona, nie ciąży przesadnie nawet przy dłuższym noszeniu. Oczywiście wagi piórkowej nie ma, bo szkło i korpus z dobrej jakości materiałów muszą swoje ważyć. Muszle oczne na naprawdę duży plus. Długa regulacja dystansu, wyraźne kliki, można to idealnie dopasować pod siebie, czy to z okularami, czy bez. W praktyce: brak kombinowania, szybkie składanie się do obserwacji.
W terenie – jak się sprawdza?
Krótko: to sprzęt użytkowy, nie „gablotowy”.
- dobrze radzi sobie w słabym świetle
- kontrast pomaga wyciągać detale zwierzyny
- szybkie łapanie ostrości i dość duża głębia ostrości
- obraz nie męczy oka przy długim patrzeniu
To jest dokładnie to, czego chcesz podczas polowania – zero walki ze sprzętem.
Cena vs jakość
Około 2500 zł u dystrybutora w sklepie Janczewski:
- szkło ED
- pryzmaty Abbe-Koenig
- świetne powłoki
- dożywotnią gwarancję
To naprawdę mocna propozycja. W wielu znanych markach za podobną jakość trzeba już wejść poziom wyżej cenowo.
Podsumowanie
ZeroTech zrobił coś, co nie zdarza się często- sprzęt, który cenowo siedzi w środku stawki, ale jakościowo spokojnie podgryza wyższą ligę. Jeśli szukasz lornetki typowo pod łowiectwo, uniwersalnej, jasnej, wygodnej i bez kompromisów na optyce, to jest model, który zdecydowanie warto sprawdzić w terenie.
