Tuszem napiętnowani

Tuszem napiętnowani

Nie milkną dyskusje po zaprezentowaniu sierpniowej okładki Łowca Polskiego, na której widnieje para z widocznymi tatuażami w tematyce łowieckiej. W zasadzie w mojej opinii można by było jedynie się czepiać kompozycji samego zdjęcia, która za mało pokazuje same tatuaże. Sam pomysł okładki wynikał z konkursu na najlepszą dziarę łowiecką i nie pamiętam, aby po jego ogłoszeniu słychać było słowa oburzenia… 

Niestety po opublikowaniu okładki w sieci, wielu myśliwych urządziło istny cyrk nie pozostawiając suchej nitki zarówno na pomysłodawcach inicjatywy, jak laureatach konkursu. Czytając niektóre komentarze odniosłem wrażenie, że tatuaż jest wręcz niegodny myśliwego… Nie spodziewałem się jednak, że wśród krytyki przywołującej set-letnią tradycję periodyku niektórzy pozwolą sobie nawet na obrażanie kobiety z okładki…

Jakby ktoś nie schodził z ambony przez ostatnią dekadę, to powinien wiedzieć, że około 15% dorosłego społeczeństwa to osoby z tatuażami. W innych środowiskach strzeleckich jest to wręcz na porządku dziennym. Współczesne tatuaże to nie PRL-owe bohomazy z aresztów, ale prawdziwa sztuka. Zadziwiające jest to, że wielu krytyków kłuje w oczy widok wytatuowanego faceta bez koszulki z dziewczyną, zaś bez większego zastanowienia lajkują zdjęcie myśliwych nad truchłem dzika z wypadającym od postrzału okiem…   

Jaka więc bliska naszemu sercu fotografia powinna zdobić okładkę następnego Łowca Polskiego? Kolejne zdjęcie dorodnego jelenia, na którego polować może tylko dewizowiec? A może portret Bolesława Bieruta jako ojca łowieckiej samorządności i myśliwskiego samouwielbienia?  

Czas zejść z drzewa i przestać się łudzić, że współczesny świat dostosuje się do wąskiej grupy osób, która nawet w najbardziej błahej sprawie potrafi się skutecznie podzielić.  Pewną dyskusję w przedmiotowym temacie dobrze podsumowała Miśka Starowicz:

W naszych szeregach są młodzi ludzie (..) Powinniśmy przyciągać ich jak najwięcej i pozwolić poczuć się im tutaj dobrze. Tymczasem jest niestety odwrotnie, co skazuje nas w niedalekiej przyszłości na status reliktu, a w konsekwencji na jego niebyt.

PS.: My chętnie będziemy pokazywać fajne tatuaże, więc możecie śmiało podsyłać fotki swoich 😊

modelka: Joanna Snopkiewicz

fot. Michał Budzyński

Polub artykuł

Michał Budzyński

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *