Mały, ale czy na pewno wariat? – test kieszonkowca

Mały, ale czy na pewno wariat? – test kieszonkowca

Kupno pistoletu kieszonkowego w Polsce należy zakwalifikować do kategorii damskich butów. Co z tego, że masz już całą szafę, ale takiego konkretnego jeszcze nie😊 Fanaberie z bronią kieszonkową funkcjonują grubo ponad 100 lat. Nic dziwnego, że do łapek nam się przykleił LW Seecamp Co. To prawdziwy klasyk w jednym z mniejszych kalibrów typowych dla tego typu broni- .25APC lub jak ktoś woli 6,35 Browning.

Wygląda jak zabawka, jednak jest śmiertelnie groźny. Może nie na tyle, żeby go trzymać w klatce S1 jak dziką bestię, ale nasze prawo nie robi wyjątków nawet dla takich konusów. Energia pocisku jest niższa niż 22LR, niemniej jest pokryty miedzią i dobrze działa w półautomacie. Rozmiary tego pistoleciku są tak śmiesznie małe, że darowano już sobie montowania na nim przyrządów celowniczych. Pistolet, a raczej pistolecik działa na zasadzie swobodnego odrzutu zamka, bez samonapinania iglicy, tak więc bezpiecznika zewnętrznego brak. Zresztą, nawet o pozostawaniu zamka w tylnym położeniu również można zapomnieć,  bo i po co.

Na 15 metrach można uzyskać skupienie na tarczy podobne rzucając nim, jak strzelając z niego. Po wystrzeleniu wszystkich 7 naboi w razie niepowstrzymania zagrożenia lepiej spożytkować energię na dynamiczne bieganie, niż dynamiczną zmianę magazynka. Nawet Stefan Dąmbski w swoim pamiętniku przedstawionym w książce „Egzekutor”, nie miał najlepszych doświadczeń z taką bronią używając ją do samoobrony.

Pistolety takie mają jednak swoją duszę i finezję. Są jak jadowite żmije, które zawsze wzbudzają strach i jednocześnie ciekawość. Znajdują uznanie wśród wielu kolekcjonerów broni palnej, a nawet u kobiet. Niestety jednak żyjemy w Polsce, a u nas każdą broń krótką trzeba przenosić w kaburze, a nie w kieszeni. Na szczęście rozporządzenie ministra w sprawie przechowywania, noszenia oraz ewidencjonowania broni i amunicji nie definiuje szczegółowo pojęcia kabury. Żaden więc funkcjonariusz policji nie powinien więc robić problemów, gdyby podczas rewizji znalazł pistolet kieszonkowy np. za podwiązką 😉

PS.

W sklepie Semperfi pod Mińskiem Mazowieckim jest zniżka dla lasek na pistolety kieszonkowe… 😉

fot. dżentelmena na zdjęciu: https://www.instagram.com/roccosiffredi_official/

Polub artykuł

Michał Budzyński

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *